Menu:


Czy Centralwings się podzieli?

Czy należący do LOTu tani przewoźnik Centralwings powinien się podzielić na czartery i tanie przewozy? Jego zarząd mówi: nie. Niech zostaną dwa w jednym.

Czartery i tanie przewozy razem, w ramach jednej spółki, to nowatorskie rozwiązanie, nie przez wszystkich uważane za trafne, upatrując w nim przyczyn kłopotów finansowych spółki.

- Zaangażowanie się w działalność tanich przewozów spowodowało wyraźne obniżenie aktywności w segmencie czarterowym, który jest rozwojowy. Nie wolno tracić ani marki, ani zaufania klientów, ani obecności na rynku. Dlatego należy podzielić firmę na czartery i tanie przewozy, a potem skoncentrować się na jednym segmencie - uważa Tomasz Dziedzic, ekspert ds. lotnictwa w Instytucie Turystyki.

Co ciekawe, podobno zwolenników takiej koncepcji nie brakuje także w zarządzie LOT. Podobną wizję kilka dni temu kreślił resort skarbu, tłumacząc to potrzebą określenia sytuacji finansowej obu działów. Potem jednak Ireneusz Dąbrowski, wiceminister skarbu, opowiedział się za sprzedażą firmy inwestorowi lub upublicznieniem.

Maciej Kwiatkowski, prezes Centralwings uważa jednak, że podział jest niekorzystny zarówno dla LOT, jak i dla taniej linii. Co więcej - nie ma żadnego konfliktu interesów między połączeniami regularnymi oraz czarterami, pod warunkiem że zostaje przyjęta konkretna strategia oraz że jest konsekwentnie realizowana.

Zdaniem szefa Centralwings dodatkowymi korzyściami z zachowania status quo są koszty utrzymania wspólnych sekcji działów firmy od sprzedaży do finansów. Wśród innych argumentów pojawia się wartość marki, która przekłada się na dominującą pozycję na rynku przewozów czarterowych.

źródło: Puls Biznesu